Nergal nie obraził chrześcijan. Strona: 2

Dodano: 2011-08-20 11:26 Zmieniono: 2011-08-20 11:27

To nie był personalny zarzut w Twoją stronę. Wybacz, że akurat posłużyłam się Twoimi słowami.

Właśnie chodzi o to, że eksterminacja ekstremistów nic, by nie zmieniła. Nie byłaby panaceum na wszystkie nękające świat "choroby". Ludzie nie stali by się milsi i bardziej tolerancyjni.
Fundamentalizm daje ludziom pozorną ochronę przed ich własnymi decyzjami. On,zgładzony raz, odrastać będzie, jak głowa hydry. Samo koegzystowanie z radykalistami jest jednak trudne.

A Nergal zrobił wtedy tylko przedstawienie. Jeśli kogoś, to uraziło, niech nie chodzi na jego koncerty.



Dodano: 2011-08-20 15:23

Mhm.....zgadzam się.......tyle, że słowem nawet nie wspomniałem o jakiejkolwiek potrzebie ich eksterminacji



Dodano: 2011-08-20 15:34

DonVitteo napisał(a):
Mhm.....zgadzam się.......tyle, że słowem nawet nie wspomniałem o jakiejkolwiek potrzebie ich eksterminacji


Czyli doszło do...nadinterpretacji?



Dodano: 2011-08-20 15:38

A czy nie wydaje się Wam, że Nergal zaczyna za bardzo popadać w skrajność ?


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-08-20 15:44

Tak. Nie wiem, może jestem niesprawiedliwa w ocenie sytuacji, ale mam wrażenie, że ostatnio może nawet bardziej koncentruje się na kreowaniu image'u i skandalach, niż na muzyce. Wcale nie jestem taka przekonana, by takie akcje, jak tamta, były koniecznie do przyciągnięcia sporej publiczności (którą już przecież i tak ma), bo są zespoły, które aż tak daleko się nie posuwają i też dobrze sobie radzą.



Dodano: 2011-08-20 15:52

Płyty ma coraz słabsze, za to coraz bardziej droższe teledyski i coraz więcej hałasu wokół swojej osoby.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-08-20 15:56

Nadine1986 napisał(a):
[quote:49b5af403a="DonVitteo"]Mhm.....zgadzam się.......tyle, że słowem nawet nie wspomniałem o jakiejkolwiek potrzebie ich eksterminacji


Czyli doszło do...nadinterpretacji? [/quote:49b5af403a]


W kwestii ekstremizmu wszystko sobie wyjaśniliśmy. Temat uważam więc za zamknięty.


Nergal za bardzo się lansuje. Nie dziwota, że zbiera takie a nie inne żniwo. Na polskiej scenie metalowej przewija się mnóstwo kapel o równie mocnym przekazie..jakoś ich członków nie włóczy się po sądach.



Dodano: 2011-08-20 15:57

szarl napisał(a):
[quote:8024f3bf87="lord_setherial"]Szczerze mówiąc to jest chore. Ostatnio idąc ulicą ludzie wytykali mnie palcami a to tylko dlatego,że byłem ubrany "inaczej" i miałem na szyi odwrócony krucyfiks. Ale nie bo przecież Polska to "wolny" kraj. Tylko dlaczego nie można wyrażać własnych poglądów,czy wszyscy musimy być tacy sami? Uważam,że nie!

Widzę że mój post poleciał, ale dla porządku przytoczę go jeszcze raz: tralalalala!

Tak jak już zauważyła Sanguine, to naprawdę wzruszające. Przecież gdybyś wychodził przebrany za clowna np. we Francji, nikt by nawet na Ciebie nie spojrzał, bo przecież tam jest wolność słowa i nie wolnopatrzeć na ludzi wyróżniających się z tłumu.
Jak to powszechnie wiadomo, jak się zakłada odwrócone krucyfiksy, to tylko po to by wtopić się w tłum i pozostać niezauważonym.
Takie incognito.

W polsce nie ma wolności słowa - naturalnie! Przecież Nergala skazano na ciężkie łagry. Jak wiadomo na zachodzie nie można nikogo pozwać za obrazę uczuć religijnych.

Uważacie się za lepszych ludzi niż reszta "tej masy". Na waszym miejscu jednak zastanowiłbym się nad przyczyną tej rzekomej wyższości, bo odwaga założenia cudacznego stroju, to dość mało, zwłaszcza jeśli towarzyszy jej utyskiwanie że "ludzie się oglądają". Narzekanie na ojczyznę, to też typowo polska cecha. A i robienie czegoś na odwrót nie jest dowodem wyzwolonego umysłu, tylko właśnie - przekory.

Pojmowanie wolności słowa jako zezwolenia na wulgarne obrażanie innych, jest cechą typowo dziecięcą i pochodzi z piaskownicy, gdzie sześciolatek coś tam usłyszał i myśli że może powiedzieć koledze Jasiowi "jesteś gupiii!!", no bo wolność słowa.
A tu nieee!! Polskie dorosłe sześciolatki, będą rozczarowanie. Wolność słowa zezwala na wyrażanie swoich poglądów, ale nie zezwala na prostactwo i wulgarność.
Jeśli uważacie, że spalenie biblii, czy kościoła to wyrażanie swoich poglądów, jesteście w błędzie. W pierwszym przypadku to szczególna głupota( tam gdzie pali się książki niedługo będą palić ludzi ), w drugim poważne przestępstwo.

Mimo to, dobrze, że Nergala nie skazali, bo jego wyskok mieści się w ramach happeningu artystycznego, koncert powinien nosić znamiona psychodramy. Tym niemniej uważam to za marną, populistyczną, adresowaną do filozoficznych krzykliwych dyletantów, głupotę!

EDIT
@Don Vitteo: pewnie, fundamentaliści powinni się cieszyć, że idioci drą ich książki.[/quote:8024f3bf87]
Wtrącę swoje trzy grosze.Określając,że w Polsce nie ma wolności słowa miałam na myśli to,że każdy kto będzie mieć inny pogląd lub będzie inaczej się ubierać od 'szarej masy',to będzie od razu wyśmiewany,obrażany-inaczej pisząc,sprowadzany do parteru.Spotykałam się kilkakrotnie z tym,co wymieniłam powyżej.Dlatego tak napisałam.
Nie miałam na myśli to,żeby pod wolność słowa podpinać wulgarne zachowania lub obrażanie innych-wszystko ma jednak swoje granice.Nie wiem czy Twoje zdanie nt.łagrów było skierowane do mnie,ale odpowiem jedno-ten żart był kiepski.Tyle.


Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.


Dodano: 2011-08-20 16:04

CrommCruaich napisał(a):
Płyty ma coraz słabsze, za to coraz bardziej droższe teledyski i coraz więcej hałasu wokół swojej osoby.


Dokładnie i na tym właśnie polega problem dotyczący wielu trochę starszych zespołów, w tym właśnie niestety także Behemotha. A mnie jakoś bardziej interesuje dobra muzyka niż skandale i "barokowe" teledyski...



Dodano: 2011-08-20 20:23 Zmieniono: 2011-08-20 20:24

W Polsce nie jest tak tragicznie, jeśli mówimy o przepisach chroniących wolność wypowiedzi. Bardziej krytyczni są zwykli ludzie, którzy pewnych tematów nie rozumieją i/lub nie akceptują.

bibunia napisał(a):
OOO To Nergal Jak dla mnie wszystkie religie powinny juz dawno trafif do lamusa,bo nic dobrego z nich nigdy nie wynika.Świetna pożywka dla "walki o coś".Polak kocha "szabelkę",


Zbytnie uproszczenie. Nie można powiedzieć, że wszystkie religie i większość wyznawców robi/ła złe rzeczy. Skoro ludzie tego potrzebują, niech istnieją. Gdy nie ma religii ludźmi rządzą ideologie np ateistyczny komunizm. Potrzeba wiary w "coś" nawet jeśli są to Bogowie, Państwo, Naród, socjalizm, ekologia itp. Nie jestem ateistą i rozumiem, że ktoś się może nie zgadzać z moimi poglądami, ale traktowanie przez to mnie wywyższając się nie podoba mi się.

lord_setherial napisał(a):
Ostatnio idąc ulicą ludzie wytykali mnie palcami a to tylko dlatego,że byłem ubrany "inaczej" i miałem na szyi odwrócony krucyfiks. Ale nie bo przecież Polska to "wolny" kraj.


Noszenie odwróconego krzyża jest prowokacyjne, według mnie bardziej niż pentagramu (który ma też inną symbolikę niż okultyzm czy satanizm). Można wyrażać własne poglądy, ale nie wszyscy muszą się z nimi zgadzać. Sam mam parę skrajnych i rozumiem, że nie każdemu się podobają.

Nadine1986 napisał(a):
Kluczową dla mnie kwestią jest nie to, iż nie doszło do skazania, lecz...to, że Nergal nie jest oryginalny w tym co robi, bo wielu muzyków robiło już te same czy podobne rzeczy (np. Marylin Manson). Muzyka powinna bronić się sama, ze względu na to, jaka jest, a nie ze względu na otoczkę. W tym momencie takie działania, jak Nergala, są niepotrzebne i przede wszystkim wtórne.


Taki jest charakter tej muzyki, to nie tylko dźwięk, ale również teatralność. Muzycy dają przedstawienie, dlatego noszą odpowiednie stroje i używają efektów np fajerwerków. Nie da się rozdzielić takiej muzyki od otoczki, bo było by to zubożenie. Np mało która kapela black metalowa nie używa corpse paitingu (makijażu), jedyną bardziej znaną, która tego unika jest Rotting Christ (czyli to margines).

SanguineVenari napisał(a):

A Nergal zrobił wtedy tylko przedstawienie. Jeśli kogoś, to uraziło, niech nie chodzi na jego koncerty.


Dokładnie. Idące tam osoby nie czuły się urażone, były gotowe na taki rodzaj ekspresji.

Nadine1986 napisał(a):
Tak. Nie wiem, może jestem niesprawiedliwa w ocenie sytuacji, ale mam wrażenie, że ostatnio może nawet bardziej koncentruje się na kreowaniu image'u i skandalach, niż na muzyce.


Skandalom nie, ale image jest istotny w takiej twórczości.


http://pantheion.pl/


Dodano: 2011-08-20 22:24

Tylko, że różni ludzie z różnych stron patrzą. Dla jednych podarcie Biblii to skandal, natomiast dla drugich (np. Nergal) część image'u



Dodano: 2011-08-21 06:54

Kościołów nie podpala, nikomu się krzywda nie stała. Biblia była jego, kupiona zapewne w sklepie, jak dla mnie to może sobie nawet jej kartkami podetrzeć dupę jak mu się podoba. Co do image to Behemoth jest naprawdę mało bluźnierczy w stosunku do np. Azarath, a nikt jeszcze do nich się nie dopieprzył.



Dodano: 2011-08-21 10:17

Jeśli człowiek jest inny ,wyznaje inne poglądy to z reguły jest szykanowany i wytykany palcami .To chyba nie nowość.



Dodano: 2011-08-21 17:44 Zmieniono: 2011-08-21 17:48

Krwawy napisał(a):
W Polsce nie jest tak tragicznie, jeśli mówimy o przepisach chroniących wolność wypowiedzi. Bardziej krytyczni są zwykli ludzie, którzy pewnych tematów nie rozumieją i/lub nie akceptują.

[quote:bf3f575594="bibunia"]OOO To Nergal urósł do rangi Boga? Jak dla mnie wszystkie religie powinny juz dawno trafif do lamusa,bo nic dobrego z nich nigdy nie wynika.Świetna pożywka dla "walki o coś".Polak kocha "szabelkę",


Zbytnie uproszczenie. Nie można powiedzieć, że wszystkie religie i większość wyznawców robi/ła złe rzeczy. Skoro ludzie tego potrzebują, niech istnieją. Gdy nie ma religii ludźmi rządzą ideologie np ateistyczny komunizm. Potrzeba wiary w "coś" nawet jeśli są to Bogowie, Państwo, Naród, socjalizm, ekologia itp. Nie jestem ateistą i rozumiem, że ktoś się może nie zgadzać z moimi poglądami, ale traktowanie przez to mnie wywyższając się nie podoba mi się.
[/quote:bf3f575594]

Myśli człowieka nie są zrodzone z religii czy ideologii. To myśli są fundamentem, nasieniem, z którego wyrasta ogromne drzewo rożnych wierzeń i przekonań, którym ludzie nie są wstanie mądrze pokierować. Nie usprawiedliwiajmy działań człowieka, chowając jego za zasłoną doktryn. Nie sprowadzajmy do roli biednej, zniewolonej istoty, która nie wie, co czyni. Dokonując decyzji jest w pełni świadomy. Jakże łatwiej zrzucić winę na system lub jedną jednostkę, niż obarczyć nią ludzi, jej współtwórców. Sami budujemy wygląd tego świata. Genezy zła poszukajmy w nas samych, w naszych zachowaniach. Hitler bez poparcia tłumów nic, by nie zdziałał, a winą za Holocaust obarcza się jego i garstkę esesmanów. Ludzkość podtrzymuje do życia rzeczywistość przez którą cierpi. Tak samo z nietolerancją. Ileż to razy my byliśmy nietolerancyjni? Kto jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień.

Nergal to sumeryjskie bóstwo, wraz z Ereszkigal władają światem podziemnym. Czyli kult jest uzasadniony :)

Nadine1986 napisał(a):
Kluczową dla mnie kwestią jest nie to, iż nie doszło do skazania, lecz...to, że Nergal nie jest oryginalny w tym co robi, bo wielu muzyków robiło już te same czy podobne rzeczy (np. Marylin Manson). Muzyka powinna bronić się sama, ze względu na to, jaka jest, a nie ze względu na otoczkę. W tym momencie takie działania, jak Nergala, są niepotrzebne i przede wszystkim wtórne.


Teatralność w nie może stanowić centrum i konkurować z muzyką. Ludzie na koncert idą się przede wszystkim bawić, a wszelkie efekty mają tę zabawę urozmaicić. Słuchając muzyki w domu z głośnika nie widzisz umalowanego wokalisty, czy aktu darcia Pisma Świętego. Problem zaczyna się wtedy, gdy "otoczka" ma za zadanie odciągnąć uwagę od braków w wokalu, czy nudnawych kompozycji.



Dodano: 2011-08-21 19:27

SanguineVenari napisał(a):
Myśli człowieka nie są zrodzone z religii czy ideologii. To myśli są fundamentem, nasieniem, z którego wyrasta ogromne drzewo rożnych wierzeń i przekonań, którym ludzie nie są wstanie mądrze pokierować. Nie usprawiedliwiajmy działań człowieka, chowając jego za zasłoną doktryn. Nie sprowadzajmy do roli biednej, zniewolonej istoty, która nie wie, co czyni. Dokonując decyzji jest w pełni świadomy. Jakże łatwiej zrzucić winę na system lub jedną jednostkę, niż obarczyć nią ludzi, jej współtwórców. Sami budujemy wygląd tego świata. Genezy zła poszukajmy w nas samych, w naszych zachowaniach. Hitler bez poparcia tłumów nic, by nie zdziałał, a winą za Holocaust obarcza się jego i garstkę esesmanów. Ludzkość podtrzymuje do życia rzeczywistość przez którą cierpi. Tak samo z nietolerancją. Ileż to razy my byliśmy nietolerancyjni? Kto jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień.

Nergal to sumeryjskie bóstwo, wraz z Ereszkigal władają światem podziemnym. Czyli kult jest uzasadniony


A propos Hitlera - więc stosujemy odpowiedzialność zbiorową , a generalną germanofobię zalecasz jako jedyną zdrową, autentyczną i nie zniekształconą "wygodnickimi" interpretacjami, reakcję na Szoah? :D

SanguineVenari napisał(a):
Teatralność w nie może stanowić centrum i konkurować z muzyką. Ludzie na koncert idą się przede wszystkim bawić, a wszelkie efekty mają tę zabawę urozmaicić. Słuchając muzyki w domu z głośnika nie widzisz umalowanego wokalisty, czy aktu darcia Pisma Świętego. Problem zaczyna się wtedy, gdy "otoczka" ma za zadanie odciągnąć uwagę od braków w wokalu, czy nudnawych kompozycji.


Ta, ale widowisko na współzależności "dramy" na scenie i muzyki na tym własnie polega. Nie wiem, czy darcie biblii przez Darskiego (Darski drze! UHIHI) miało być zamierzone jako zasłona dymna dla rzekomych niedostatków jego muzyki - wszak spore audytorium ma, które zresztą wymusza nawet prostsze rozwiązania (typu reakcja na "The Apostasy" z gościnnym udziałem Możdżera), więc trudno się silić na "obiektywne" zestawienia tam, gdzie trudno o jaskrawe opozycje. Behemoth nie jest beznadziejnie garażowy, ma sławę i renomę i jest niezgorszy technicznie (Inferno to chędożony automat perkusyjny). I tak każda muzyka pada technicznie na pysk, gdy ją zestawiać z muzyką klasyczną, która przecież nie podoba się wszystkim, nie jest zniewalająca dzięki swojemu wspaniałemu zaawansowaniu - stąd trzeba wykazać się pewną ostrożnością przy wydawaniu sądów.


Sanguine, myślałaś kiedyś o karierze demagoga? :D


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-21 23:18

Durante napisał(a):

A propos Hitlera - więc stosujemy odpowiedzialność zbiorową , a generalną germanofobię zalecasz jako jedyną zdrową, autentyczną i nie zniekształconą "wygodnickimi" interpretacjami, reakcję na Szoah? :D


Durante, czepiasz się.:D Jeśli zalecam germanofobię, to tworzę kolejną ideę opartą na rasizmie. Konkluzja jest taka, że przeczę własnym słowom. :>

Wypominanie przy każdej okazji "dziadka z Wermachtu", czy obarczanie winą potomków nie zmieni przeszłości. Hitleryzm był tu tylko przykładem. Miał on zobrazować sytuację, że ludzie karmią ideologię, a potem ona ich. W razie katastrofy staje się kozłem ofiarnym albo bunkrem, w którym można się skryć, gdy dopada nas grad oskarżeń.


Durante napisał(a):
Ta, ale widowisko na współzależności "dramy" na scenie i muzyki na tym własnie polega. Nie wiem, czy darcie biblii przez Darskiego (Darski drze! UHIHI) miało być zamierzone jako zasłona dymna dla rzekomych niedostatków jego muzyki - wszak spore audytorium ma, które zresztą wymusza nawet prostsze rozwiązania (typu reakcja na "The Apostasy" z gościnnym udziałem Możdżera), więc trudno się silić na "obiektywne" zestawienia tam, gdzie trudno o jaskrawe opozycje. Behemoth nie jest beznadziejnie garażowy, ma sławę i renomę i jest niezgorszy technicznie (Inferno to chędożony automat perkusyjny). I tak każda muzyka pada technicznie na pysk, gdy ją zestawiać z muzyką klasyczną, która przecież nie podoba się wszystkim, nie jest zniewalająca dzięki swojemu wspaniałemu zaawansowaniu - stąd trzeba wykazać się pewną ostrożnością przy wydawaniu sądów.


Proszę pana, ależ ja nie zarzuciłam Behemothowi jakiegoś wybrakowania, które miałby rzekomo skryć. Behemoth z mojej strony jest wolny od jakichkolwiek zarzutów.

Nie twierdzę też, że teatralność jest zła, ale jak już pisałam, nie powinna konkurować z muzyką. Powinna być tłem dla niej.

Durante napisał(a):
Sanguine, myślałaś kiedyś o karierze demagoga? :D


Nie mam zamiaru rzucać ludziom cukiereczków, by zakleili nimi swoje buźki.:>



Dodano: 2011-08-21 23:45

SanguineVenari napisał(a):
Wypominanie przy każdej okazji "dziadka z Wermachtu", czy obarczanie winą potomków nie zmieni przeszłości. Hitleryzm był tu tylko przykładem. Miał on zobrazować sytuację, że ludzie karmią ideologię, a potem ona ich. W razie katastrofy staje się kozłem ofiarnym albo bunkrem, w którym można się skryć, gdy dopada nas grad oskarżeń.


Zgadza się, biedroneczko - podczas sądów norymberskich wiele rozpraw zostało wpędzonych w impas, kiedy niżsi rangą oficerowie usprawiedliwiali się tym, że zostali omamieni, że dali się ponieść masowej histerii śnienia ohydnego snu nazizmu (dla purystów ze szkoły Kurwina-Mikke - narodowego socjalizmu, HEHE). Tylko, że oni ponosili odpowiedzialność niejako z "instytucji" - przecież rząd Hitlera oparty był na militaryzmie. Twoja wcześniejsza wypowiedź brzmiała ogólnikowo, jak gdyby fakt masowego uniesienia rzeczywiście składał winę na elektoracie Hitlera - pamiętajmy, że dziki entuzjazm dla jego rządu, wynikający z kryzysu m.in gospodarczego po I wojnie światowej, wygasł jednak wśród obywateli - kiedy Niemcy zostały zupełnie opuszczone, zaczęły przegrywać, a także po Dreźnie (nie, bynajmniej nie twierdzę, że Drezno było porównywalne z Szoah, jak twierdzą zidiociali narodowcy). Mnóstwo ludzi wiedziało, że to wina wcześniejszych decyzji, rauszu nową nadzieją, etc, etc. Ale na przewrót trudno było liczyć - wszak rząd... był oparty na wojsku, stąd zamachy przeprowadzone na Hitlera miały miejsce z inicjatywy "wewnątrznej", a i tak były nieudane. Nie chodzi o to, żeby się nad kimkolwiek użalać - ale mi np. trudno wyobrazić sobie ogrom wstydu i goryczy u przeciętnego Niemca, który znowu zostaje pokonany, otoczony jest nienawiścią innych narodów, a w dodatku - wie, że to jego wina, że sobie na to zasłużył. I nic nie może zrobić. Brrr. Konkludując - czarno-biały podział jest zwodniczy.

SanguineVenari napisał(a):
Proszę pana, ależ ja nie zarzuciłam Behemothowi jakiegoś wybrakowania, które miałby rzekomo skryć. Behemoth z mojej strony jest wolny od jakichkolwiek zarzutów.

Nie twierdzę też, że teatralność jest zła, ale jak już pisałam, nie powinna konkurować z muzyką. Powinna być tłem dla niej.


Niejasno się wyraziłaś, połączyłem Twoją wypowiedź z Behemothem, bo jednak o Nergalu głównie mowa w niniejszym wątku. Widzisz, dla mnie widowisko zakłada współmierne rozłożenie akcentów na aspektach wizualnych, jak i na melicznych. Stąd teatralność nie jest dla mnie tylko ilustracją - współtworzy fabularnie dany utwór, czy jakąś myśl przewodnią. Nie oceniam, czy Nergal zrobił "dobrze" spalając biblię, z pewnością był to raczej tani zabieg, względnie efektowny - ale myślę, że jakoś współbrzmiący z "przekazem" akceptowanym przez przybyłych na dany koncert. Kwestii religijnych czy "uczuć religijnych" nie chcę poruszać, gdyż wolę żyć w kraju z fanatycznymi katolikami, niż w kraju, gdzie są fanatyczni muzułmanie, więc... staram się nie marudzić.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-21 23:45 Zmieniono: 2011-08-21 23:54

SanguineVenari napisał(a):
Wypominanie przy każdej okazji "dziadka z Wermachtu", czy obarczanie winą potomków nie zmieni przeszłości. Hitleryzm był tu tylko przykładem. Miał on zobrazować sytuację, że ludzie karmią ideologię, a potem ona ich. W razie katastrofy staje się kozłem ofiarnym albo bunkrem, w którym można się skryć, gdy dopada nas grad oskarżeń.


Zgadza się, biedroneczko - podczas sądów norymberskich wiele rozpraw zostało wpędzonych w impas, kiedy niżsi rangą oficerowie usprawiedliwiali się tym, że zostali omamieni, że dali się ponieść masowej histerii śnienia ohydnego snu nazizmu (dla purystów ze szkoły Kurwina-Mikke - narodowego socjalizmu, HEHE). Tylko, że oni ponosili odpowiedzialność niejako z "instytucji" - przecież rząd Hitlera oparty był na militaryzmie. Twoja wcześniejsza wypowiedź brzmiała ogólnikowo, jak gdyby fakt masowego uniesienia rzeczywiście składał winę na elektoracie Hitlera - pamiętajmy, że dziki entuzjazm dla jego rządu, wynikający z kryzysu m.in gospodarczego po I wojnie światowej, wygasł jednak wśród obywateli - kiedy Niemcy zostały zupełnie opuszczone, zaczęły przegrywać, a także po Dreźnie (nie, bynajmniej nie twierdzę, że Drezno było porównywalne z Szoah, jak twierdzą zidiociali narodowcy). Mnóstwo ludzi wiedziało, że to wina wcześniejszych decyzji, rauszu nową nadzieją, etc, etc. Ale na przewrót trudno było liczyć - wszak rząd... był oparty na wojsku, stąd zamachy przeprowadzone na Hitlera miały miejsce z inicjatywy "wewnątrznej", a i tak były nieudane. Nie chodzi o to, żeby się nad kimkolwiek użalać - ale mi np. trudno wyobrazić sobie ogrom wstydu i goryczy u przeciętnego Niemca, który znowu zostaje pokonany, otoczony jest nienawiścią innych narodów, a w dodatku - wie, że to jego wina, że sobie na to zasłużył. I nic nie może zrobić. Brrr. Konkludując - czarno-biały podział jest zwodniczy.

SanguineVenari napisał(a):
Proszę pana, ależ ja nie zarzuciłam Behemothowi jakiegoś wybrakowania, które miałby rzekomo skryć. Behemoth z mojej strony jest wolny od jakichkolwiek zarzutów.

Nie twierdzę też, że teatralność jest zła, ale jak już pisałam, nie powinna konkurować z muzyką. Powinna być tłem dla niej.


Niejasno się wyraziłaś, połączyłem Twoją wypowiedź z Behemothem, bo jednak o Nergalu głównie mowa w niniejszym wątku. Widzisz, dla mnie widowisko zakłada współmierne rozłożenie akcentów na aspektach wizualnych, jak i na melicznych. Stąd teatralność nie jest dla mnie tylko ilustracją - współtworzy fabularnie dany utwór, czy jakąś myśl przewodnią. Nie oceniam, czy Nergal zrobił "dobrze" spalając biblię, z pewnością był to raczej tani zabieg, względnie efektowny - ale myślę, że jakoś współbrzmiący z "przekazem" akceptowanym przez przybyłych na dany koncert. Kwestii religijnych czy "uczuć religijnych" nie chcę poruszać, gdyż wolę żyć w kraju z fanatycznymi katolikami, niż w kraju, gdzie są fanatyczni muzułmanie, więc... staram się nie marudzić, no, chyba, że dochodzi do *warcholskich* prób ingerowania w prawo, rewidowania go czy ustanawiania nowych praw.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-22 00:39 Zmieniono: 2011-08-22 00:40

Może przykład nazizmu był zbyt ostry i wyrazisty. Jednak Hitler w przemowach nie ukrywał rasizmu, oraz tego, w jaki sposób chce odbudować potęgę. Umiejętnie wykorzystał pragnienia ludzi, a oni złożyli hołd jego słowom, zabijając w sobie sumienie.
Jeśli chodzi o zamachy... Tu można rozpisać się na kilka stron. Historia pokazała, że złego diabli nie biorą, bo Hitler miał wyjątkowe szczęście.
Szkoda właśnie tych, którzy mimo chęci nic nie mogli zrobić w rozrastaniu się zbrodniczego systemu i potem chowali twarz z powodu powojennej hańby.
Czerń-biel to skrajność, a ona nie jest dobra.
Tu nie chodzi o to, by oskarżyć cały świat za zło i spocząć na laurach. Nie to sugeruję. Człowiek cały czas szuka dla swoich działań wymówek, byleby tylko nie uświadomić sobie błędów i dlatego nie wyciąga wniosków. Nie można odebrać też człowiekowi prawa do ich popełniania (to też byłaby skrajność), bo to pewien sposób nauki, szkoda, że takie marne efekty przynosi.

Też nie oceniam Nergala, bo nie mi być sędzią, a raczej sędzina. :>



Wiecej takich doniesien i z DP zrobi sie Super Expres. Dodano: 2011-08-22 00:59

Mam nadzieję , że Rakowski już nigdy takich perełek jak Doda z Behemothem i Nargalem nie zaprosi na Castleparty.. Bo głupio to wygląda jak zaczyna grac 'wielka Gwiazda' a wiekszość publiki wychodzi.... Oj Rakowski , Rakowski .. rozumiem biznes is biznes....



Dodano: 2011-08-23 18:36 Zmieniono: 2011-08-23 18:39

Nie wiem jak Wy, ale ja akurat chodzę na koncerty dla muzy, teatralność mnie nie obchodzi, choć jeśli widowisko jest ciekawe, odkrywcze i choć trochę nowatorskie (a o to ostatnie zwłaszcza trudno teraz), to obejrzę z większym zaciekawieniem. Nergal nie musiał tego robić.



Dodano: 2011-08-23 21:46

Nie musiał, ale zrobił i pasowało to do reszty. Oczywiście, że nie przyjdę na koncert jeśli muzyka mi się nie spodoba. Mimo to, jeśli podoba mi się muzyka i do tego jest ciekawe, pasujące do muzyki przedstawienie, spodoba mi się bardziej. ^^


http://pantheion.pl/


Dodano: 2011-08-23 22:17

Krwawy napisał(a):
Nie musiał, ale zrobił i pasowało to do reszty. Oczywiście, że nie przyjdę na koncert jeśli muzyka mi się nie spodoba. Mimo to, jeśli podoba mi się muzyka i do tego jest ciekawe, pasujące do muzyki przedstawienie, spodoba mi się bardziej. ^^


ja raczej będę mieć refleksję "po co to było?", tak jak po pewnym koncercie blackmetalowym w Bazylu, jak poczułam woń sztucznej krwi od umazanego tą substancją wokalisty... tak, wiem, jestem upierdliwa.



Dodano: 2011-08-23 22:35

Nadine1986 napisał(a):
[quote:e6f63ab6ba="Krwawy"]Nie musiał, ale zrobił i pasowało to do reszty. Oczywiście, że nie przyjdę na koncert jeśli muzyka mi się nie spodoba. Mimo to, jeśli podoba mi się muzyka i do tego jest ciekawe, pasujące do muzyki przedstawienie, spodoba mi się bardziej. ^^


ja raczej będę mieć refleksję "po co to było?", tak jak po pewnym koncercie blackmetalowym w Bazylu, jak poczułam woń sztucznej krwi od umazanego tą substancją wokalisty... tak, wiem, jestem upierdliwa. [/quote:e6f63ab6ba]

Jesteś . Jak rozumiem rozmowa z tobą, która normalnie by pochłonęła 5 minut pochłonie kilka win i dni? xP


http://pantheion.pl/


Dodano: 2011-08-23 22:36

Krwawy napisał(a):
[quote:c35193ac24="Nadine1986"][quote:c35193ac24="Krwawy"]Nie musiał, ale zrobił i pasowało to do reszty. Oczywiście, że nie przyjdę na koncert jeśli muzyka mi się nie spodoba. Mimo to, jeśli podoba mi się muzyka i do tego jest ciekawe, pasujące do muzyki przedstawienie, spodoba mi się bardziej. ^^


ja raczej będę mieć refleksję "po co to było?", tak jak po pewnym koncercie blackmetalowym w Bazylu, jak poczułam woń sztucznej krwi od umazanego tą substancją wokalisty... tak, wiem, jestem upierdliwa. [/quote:c35193ac24]

Jesteś . Jak rozumiem rozmowa z tobą, która normalnie by pochłonęła 5 minut pochłonie kilka win i dni? xP[/quote:c35193ac24]


czasami i tak się zdarza w moim przypadku ale rozmowy ze mną wiele osób i tak uznaje za przyjemne:)



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło